Nick Cave i jego dobry stan: 20 000 dni na Ziemi

Pretensjonalna, zabawna i inteligentna opowieść artysty, któremu dobry stan zdaje się obecnie towarzyszyć. Film 20000 dni na Ziemi to jeden dzień z życia Nicka Cave, udokumentowany i wyreżyserowany przez Jane Pollard oraz Iaina Forsyth w czasie, gdy Nick Cave rozpoczynał nagrania do kolejnej płyty - Push The Sky Away.

Na scenie mogę być tym, kim chcę być – zapewnia Nick Cave i zgrabnie stara się prezentować swój wyidealizowany, ale też nieprzeciętny wizerunek podczas całego filmu. Bo przed kamerą Nick Cave jest też, jak na scenie. Nie oczekujmy więc po "20000 dni na Ziemi" biograficznej dokładności, tylko kawałka porządnego kina.

Film jest nieprzeciętny, jak i jego główny bohater. Nick Cave z dużym rozbawieniem i niesamowitym dystansem prowadzi nas po wyrywkowych wspomnieniach. Narracja nie może być prowadzona w sposób ciągły, bo Nick beztrosko przyznaje, że w sumie to nie wiele pamięta z lat 80-tych XX wieku.

Jednak historie z czasów istnienia i koncertowania zespołu The Birthday Party, życia Nicka w Berlinie lub anegdota o religijnej narkomanii wystarczą widzowi do zasmakowania tego, co kształtowało w niezwykłych latach 80-tych XX wieku obecną postać australijskiego artysty, który z grzeczną nonszalancją stara się przekonać nas o tym, że jest kanibalem.


20000 dni na Ziemi nie jest żadnym rozstaniem z twórczością, ze światem, czy z kimkolwiek. Nick Cave dowiódł po raz kolejny, że niebywała osobowość zaprezentuje artystyczny performance wykorzystując do tego dowolne narzędzia. Multimedia okazały się tymczasem przyjazne dla twórczości Nicka Cave.

Nick Cave wzbudza w ciągu kilkudziesięciu minut opowieści filmu najróżniejsze emocje i odczucia w skupionym na obrazie widzu. Irytujący i drażniący swoim narcyzmem, jest również w wyreżyserowanej opowieści profesjonalnie konsekwentny i inteligentny. Ta historia to jego kolejny krok w prowokacyjnej, prowadzonej od dziesiątek lat interakcji ze słuchaczami i widzami.

Nick Cave powinien stanowić wzór dla wielu muzyków, którzy fatalnie przygotowanymi filmami niszczą swoje kariery, zamiast – jak obrazoburczy Australijczyk – wzmacniać nimi swoją pozycję na scenie. Zresztą, Nick Cave reprezentuje obszar kultury doskonale współgrający ze współczesną kinematografią. Nick Cave uczestniczy w życiu tajnego stowarzyszenia znanego światu pod nazwą Sons of Lee Marvin. To tajny i prześmiewczy klub, założony przez Jima Jarmuscha.

Film 20000 dni na Ziemi staje się niemal pompatycznym dziełem, okraszonym przesłaniem genialnego artysty, ale nic nie traci przy tym ze swojego pozytywnego, czasami nawet szyderczego przekazu. Chociaż prawda nie jest interesująca, to stworzona na ekranie fikcja wzbudza dobry stan wiarą w lepszą rzeczywistość, kreowana przez artystów, a nie polityków i urzędników. Dobra bajka dla dorosłych!
 

 

 

2014-11-07